Franek
Franek. Byłam z nim związana długo, o wiele za długo. Miałam go dość, był moim utrapieniem. Trudno było przewidzieć, czy będzie wysoki czy niski, a co za tym idzie, ile będę musiała za niego zapłacić. A dwa miesiące temu rozstaliśmy się, otrzymałam już papier potwierdzający nasz rozwód. Papier, na który czekałam tak długo, w otrzymanie którego w pewnym momencie całkowicie zwątpiłam. Moje życie już od niego nie zależy. Już nie spoglądam nerwowo na tabele określające kursy walut, nie żyję jak makler, który ulokował oszczędności życia w niestabilnym sektorze. Teraz zdarza mi się zerkać na wysokość tej waluty, aczkolwiek odczuwam wtedy wdzięczność i radość, że nasze pożegnanie nastąpiło, gdy miał on tak niską wartość. W ten sposób zaoszczędziłam sporo środków, a precyzyjniej mówiąc – popadłam w mniejsze długi.
(więcej…)