cze 25 2009

Pan kotek był chory?

Obawiam się, że jeden z moich kotków jest chory i musi leżeć w łóżeczku. Konkretnie chodzi o moją najgrubszą pociechę. W zimie miała coś takiego, że siusiała z krwią i teraz ma to samo. O ile w zimę wytłumaczyłam to sobie przeziębieniem pęcherza, tak teraz nie mam koncepcji. Może to coś poważniejszego? Wiem, że powinnam pójść z nią do lekarza, ale sama nie mam na siebie środków, to co dopiero na kota. Mam ogromne wyrzuty sumienia, ponieważ podjęłam się opieki nad tymi stworzeniami, a teraz jest jak jest. Nie wydaje mi się, by ją coś bolało, ponieważ jest wesoła jak zawsze, skacze sobie i biega, a gdy biorę ją na ręce, też wszystko jest w porządku. Powinnam była zaszczepić je już dwa miesiące temu.

cze 24 2009

Rozczarowanie Alberta

Asystentka mu oznajmiła, iż Jadwiga jest na tygodniowym zwolnieniu lekarskim, jednak nie chciała wyjawić, co się stało. W tym momencie spokojny zazwyczaj Albert zdenerwował się. To już przesada. Skoro ona teraz się tak zachowuje, to co by było, gdyby faktycznie do czegoś doszło między nimi? Ech, te kobiety. Albert był przekonany do tej pory, że Jadwiga była pod pewnymi względami inna, wyjątkowa i zdaje się, że niestety się pomylił. Nawet ktoś taki jak on okazał się być naiwniakiem. Wrócił do swojego gabinetu, ale nie mógł się skupić, bo nastrój drastycznie mu się pogorszył. Po prostu czuł się zawiedziony. We wtorek czuł się nieco lepiej, ale wypełniała go jakaś pustka.

cze 23 2009

Wielokąt

Długo nie musieli jej namawiać i wkrótce nastroje były jeszcze bardziej luźne. Jan, jako że pracował głównie za granicą, przywiózł z ostatniej podróży wysokiej jakości haszysz. Albert wyciągnął z ukrycia fajkę wodną i impreza zaczęła się na całego. Czas dziwnie zwolnił, wszelkie problemy zniknęły, zaś wszystko naokoło było tylko źródłem radości. Jadwiga zauważyła, że Albert zaczął całować żonę i ją pieścić. Gdy ich tak obserwowała, poczuła, że Jan całuje jej szyję, a ręce błądzą mu po całym jej ciele. Nigdy wcześniej nie była w takiej sytuacji, by w miejscu akcji było więcej osób niż dwie, aczkolwiek wcale nie chciała uciekać?

cze 16 2009

Wiara

Już nigdy więcej nie chciałabym stracić wiary. Wiary w to, że Bóg mnie kocha. Uświadomiłam sobie, że takim podejściem mogłam Go tylko zranić. I nie ważne, jakie życia prowadzą wszyscy wokół, ja jestem odpowiedzialna za swoje. To moja indywidualna sprawa i nie ma sensu porównywać się z innymi. Ponieważ tak naprawdę nie wiem i nie dowiem się nigdy, jaką mają relację z Bogiem. Zanim spojrzę na innych, powinnam dobrze zajrzeć w głąb siebie. Uporządkować to, co trzeba, a przede wszystkim nie rzucać się jak ptak w klatce krzycząc na Boga. Nie do, ale na Niego. Nie mogę zakładać, że jedynym Jego celem jest zniszczenie mnie, albo przynajmniej regularne robienie sobie ze mnie żartów.

cze 10 2009

Osiedlowy sklep

Muszę zaraz iść do naszego osiedlowego sklepiku, aby kupić pieczywo oraz jakieś produkty na dzisiejszy obiad. Jeszcze nie mam w pełni sprecyzowanego pomysłu ale sądzę, że będą to między innymi buraczki w słoiku. Bardzo lubię takie buraczki wymieszać z drobno posiekaną cebulką i majonezem. Jest to bardzo smaczne, a ponadto buraczki chyba są dobrze widzianym składnikiem w diecie mającej na celu walkę z anemią. Do tego oczywiście uwielbiane przeze mnie ziemniaki, a co do tego ? to się okaże w sklepie, choć wybór za wielki tam nie jest. Oczywiście nie krytykuję ilości dostępnego alkoholu ? tego dobra w każdej postaci dostępne są litry. Mnie jedynie czasem wprawia w zakłopotanie skromny wybór słodyczy, gdyż pod tym względem jestem dość wybredna i mam swoje ulubione batoniki, czekolady i ciasteczka.

cze 09 2009

Ojciec

I umarła ostatnia nadzieja, ostatni pomysł. A każda śmierć straszliwie boli, boli psychicznie. Może pod tym względem własna śmierć jest najlżejsza ? w tej chwili nie wiem, ale na sto procent kiedyś się przekonam. Modlę się o siłę ? Bóg daje mi niepowodzenia. Modlę się o cierpliwość ? Bóg nie daje wizji końca załatwiania tych spraw. Modlę się o pokorę ? Bóg pokazuje mi, kto rządzi. Ale ja wiem, że On jest Panem, Decydentem. Tylko czasem wątpię jeszcze, że faktycznie wszystkich kocha. Moja wiara nie jest raczej poddawana próbie ? ja w Boga nie przestaję wierzyć. Tylko bardzo się Go boję, odbieram Go raczej jako Ojca karcącego, a nie Ojca miłującego. Ojca, który tylko wypomina mi moje błędy i karze mnie za nie. A ja marzę o tym, by mnie przytulił, tak po prostu.

Grafika - blogchemistry.com.